Życie kongresmana nie jest łatwe. Przekonałem się o tym, aktywnie uczestnicząc w Międzynarodowym Kongresie Groundhopperskim, który miał miejsce w ostatni weekend w czeskiej Pradze. Miejmy nadzieje, ze wycieńczające debaty niemalże do samego rana odniosą skutek w postaci właściwego rozwoju turystyki stadionowej w państwach reprezentowanych podczas kongresu.
Polskę oprocz kartoflisk reprezentował znany wszystkim (nie)grzecznym dziewczynkom poniżej lat 18: Krzychu81 z myfootballway.com , który pełnił funkcję koordynatora wszelkich prac kongresowych. Szkocja do debat wystawiła Iiana T., Węgry Petra W.. Z Niemiec przyjechał nie kto inny jak sam Michael S.. Przedstawiciele Angoli oraz Czech pragnęli pozostać anonimowi.
W programie Kongresu nie mogło zabraknąć wspólnego oglądania meczów. W harmonogramie znalazlo się miejsce dla 5 spotkań. Szczegóły poniżej.
Podczas kongresu została ponadto zgłoszona mocna kandydatura do prestiżowej nagrody groundhopperskiego Frajera Roku. O tym jednak komu zostanie wreczona statuetka podczas gali DAMIANY 2010 (groundhopperski odpowiednik aktorskich Malin), przekonamy sie jednak dopiero w styczniu. Do końca roku jeszcze bowiem kilka miesięcy, dajmy szansę wykazać się innym ;>
Slavia Praha - Sigma Olomouc 1:1
27 sierpnia
widzów: 5700
1 liga czeska
+ Stadion Slavii Eden wygląda z zewnątz jak centrum handlowe. Jest w nim nawet McDonalds, przez który poprawadzono wejście dla prasy.
+ Kibiców gości ok. 100. Zaprezentowali się całkiem nieźle. Mogli zachować się lepiej po straconej bramce. Są inne formy reagowania na niepowodzenia niż długa cisza. W młynie gospodarzy. ok. 500-600 osób. Doping regularny przez cały mecz. Mimo niekorzystnego wyniku dziękują po meczu piłkarzom za walkę.
+ W drugiej połowie sędzia nie podjął ani jednej decyzji na korzyść gospodarzy, a wiele z jego dyrektyw można było uznać za mocno wątpliwe.
+ Dach Edenu od strony wewnętrznej zdobi nieczęsto spotykana na stadionach boazeria.
Bohemians 1905 B - Litol 5:0
28 sierpnia
widzów: 1135
4 liga czeska
+ Kibice Bohemki bojkotują "domowe" mecze pierwszoligowe, które są rozgrywane na obiekcie Slavii. Gromadzą się za to na spotkaniach czwartoligowych rezerw.
+ Tak powinna wygladać czwarta liga wszędzie. Doping, otwarty fan shop, catering z piwkiem.
+ Jedną z bramek strzelił Azis - napastnik reprezentacji Uzebistanu, słynący zazwyczaj z braku pazerności na gole. Bez stzelonej bramki potrafi spokojnie wytrzymać nawet kilkadziesiąt miesięcy.
+ To były pierwsze tego dnia zwierzęce derby. Bohemka to kangury, a maskotką przyjezdnych
pszczoła.
Cesky Lev Union Beroun - Sokol 1:0
28 sierpnia
widzów: ok 100
5 liga czeska
+ drugie zwierzęce derby. Tym razem lwy pokonały sokoły.
+ Stadion Unionu położony jest na wyspie, pomiędzy rzekami i kanałami.
+ Oryginalna trybuna głowna jest... balkonem prywatnego mieszkania graniczacego z boiskiem. Sa domowe fotele i linki do wywieszania prania. Mimo poczatkowej niecheci gospodarza udaje nam sie jednak wylądować na jego tarasie.
+ Sedzia spotkania dostanie od nas zaproszenie na nastepny Kongres. Mamy juz propzycję tematu jego wystapienia "jak nalezy sedziowac spotkanie piłkarskie aby wygrał zespoł słabszy, ale za to wskazany na zwycięzce przez 'publicznosc'".
Victoria Zizkov - Dukla Praha 2:1
29 sierpnia
widzów: 2200
2 liga czeska
+ Dwie wielkie praskie firmy grają obecnie w drugiej lidze. Na te derbowe pojedynki ostrzy sobie zęby conajmniej pół Europy. Na stadion dociera jednak nieco mniej.
+ O dziwo głośniejsi są kibice gości. Młyn Viktorki nie dysponuje bowiem bębnem.
+ W drużynie gospodarzy zagrał Adam Mójta. Wyróżnił się ambicją za co nagrodzony został żółtą kartką.
+ W ofercie kulinarnej na Zizkovie pojawiły się ostatnio "cygara": baaardzo długie kiełbasy w bagietce. Mimo sporych rozmiarów wchodzą jednak szybko ;>
Usti nad Labem - Bohemians 1905 Praha 1:0
29 sierpnia
widzów: ok. 2000
1 liga czeska
+ Usti swoje spotkania rozgrywają w Telpicach. Wpływa to zapewne na mizerną frekwencję i to, że póki co gospodarze nie dorobili się młyna.
+ w sektorze gości oprócz kongresmanów zasiadło ok. 400 fanów biało-zielonych
+ piłkarsko było wręcz żenadliwie, czego najlepszym komentarzem jest nagłe zaśnięcie kongresmana z Niemiec. Jedyna bramka spotkania była za to wyjątkowej urody.
Ps. Na następny kongress zabiorę już jakiś normalny aparat, co to potafi zrobić przynajmniej jedno ostre zdjęcie ;>
Wystartował ukochany przez wszystkich Puchar Tysiąca Zespołów. Jak co roku na szczeblu okręgowym nie brakowało nietypowych drużyn. Mi najbardziej odpowiadała opcja zobaczenia w akcji gwiazd polskiego dziennikarstwa sportowego, którzy w tym sezonie zgłosili do rozgrywek aż dwa zespoły.
Reprezentacja Dziennikarzy z Mateuszem Borkiem na czele grała z Wisłą Jabłonna, a ekipa Canalu+ podejmowała na Agrykoli Kosę Konstancin. W obu przypadkach dziennikarze musieli uznać wyższość swoich przeciwników, a ja ostatecznie oglądałem klęskę kanałowców.
Canal + - Kosa Konstancin 1:3
25.08.2010
Puchar Polski okręgowy
widzów: ok. 500
+ w drużynie Canalu+ oprócz dziennikarzy stacji pojawili się ich piłkarscy eksperci: Jerzy Brzęczek, Kazimierz Węgrzyn, Maciek Terlecki, Mariusz Śrutwa, Grzegorz Mielcarski. W pierwszej połowie wydawało się, że spokojnie pojadą małolatów. W drugiej młodzieńcy z Kosy postanowili sobie zakpić z ich doświadczenia strzelająć 3 bramki (a gdyby nie zestresowali się obecnościa kamer mogliby machnąć jeszcze ze 3)
+ u bukmacherów faworytem była drużyna Canalu+ (1.35). Za zwycięstwo Kosy płacono 5.40
+ "Już koniec?" zapytał chłopiec swojego tatę. "Nie synku - to był gwizdek rozpoczynający grę"
+ tak wiem, że mam literówkę w galerii, ale niech już tak zostanie ;P
+ Do przerwy 4:0 dla Drukarza! Bramki klasy światowej (np. strzał z 40 metrów w okno). Po przerwie nieoczekiwana i skuteczna pogoń zawodników Mazura.
+ 12 kibiców gości - nie zabrakło więc dopingu. Była nawet interakcja na linii bramkarz-kibice. Łapiąc piłke golkiper krzyczał "Moja", a kibice ciągneli dalej "jedyna miłość..."
+ Passovia to nowa drużyna. To był pierwszy historyczny mecz na otwarcie estadio de Pass. Były wspólne modlitwy,
święcenie obiektu, śpiewanie sto lat. Wielkie wydarzenie dla mieszkańców Pass.
+ W czasie meczu nie stwierdzono zorganizowanego dopingu.
+ Zaraz po meczu na obiekcie położonym w samym centrum osady Pass rozpoczęła się wielka feta. Oprócz grochówki jedną z głównych atrakcji był koncert zespołu Moca.
"Popatrz na mnie i zakochaj się" - tak śpiewał wokalista zespołu:
W polskiej lidze wiało nudą (cóż to za atrakcja ogladac w akcji Smolarka i spółkę ;) postanowiliśmy więc wraz z Prezesem Zarzadu portalu myfootballway.com udać się na kilka szlagierów Pucharu Niemiec.
Wycieczka obfitowała w wiele doznań piłkarskich, ale nie tylko. Planującym podróż do Norymbergi śmiało możemy teraz rekomendować nocleg na lokalnym dworcu, a co - na bogato było ;>
+ To był pierwszy oficjalny pojedynek na nowym stadionie gospodarzy
+ kibicowsko lepiej zaprezentowali się goście. Potrafili dać jednak ciała po bramce dla Ingolstadt. Było to dla nich tak duze zaskoczenie, ze po celnym strzale od razu zamilkli, choć byli mniej więcej w połowie pieśni.
+ Takiego sikacza jak na stadionie Inglostadt jeszcze chyba nie zdarzyło mi się wypić.
Chemnitzer FC - FC Sankt Pauli 1:0
14.08.2010
widzów: 10 431
+ Znienawidzone obozy Halle i Unionu miały okazję rywalizować ze soba po wielu latach. Mobilizacja Policji na to spotkanie ogromna.
+ W zwiazku z modernizacja stadionu w Halle mecz odbyl sie na stadionie w Lipsku.
+ Przez pierwsze 15 minut kibice obu druzyn nie prowadza dopingu, na skutek protestu przeciwko wlascicielom klubu RB Lipsk (Red Bull kupił ostatnio druzyne z Lipska i metoda Abramowicza zamierza awansowac z nia jak najszybciej do Bundesligi)
Na zakonczenie dlugiego pilkarskiego weekendu wyladowalem na zaleglym spotkaniu pierwszej kolejki polskiej ekstraklasy. Piłkarsko było dużo gorzej niż w Niemczech. Kibicowsko - chyba nie do pobicia w tej części Europy.
Legia Warszawa - Cracovia Kraków 2:1
16.08.2010
widzów: ok. 16 000
Na tym spotkaniu udało mi się nagrać całkiem ciekawy filmik ;>
W dniach 27-29 sierpnia w czeskiej Pradze odbędzie się kongres grupy G-2 (dwóch głownych krajowych serwisów groundhopperskich), na ktorym nie zabraknie przedstawicieli pagin: myfootballway.com i kartofliska.pl.
Plan kongresu zakłada ok. 5ciu 90minutowych posiedzeń w 3 dni, a jego głównym celem jest dyskusja na temat poziomu gry w piłkę u naszych południowych sąsiadów.
Analizę mocnych i słabych stron czeskiej pilki przeprowadzimy na przykladzie derbowego pojedynku Victoria Zizkov - Dukla Praga, a kwestie udziału patologii w wyjazdowych meczach czeskich drużyn przedyskutujemy aktywnie uczestnicząć w wyjazdowym rzecz jasna spotkaniu Bohemians 1905.
Wiecej szczegółów na stronie popularnego Krzycha81 .
Udział w kongresie otwarty jest dla wszystkich chętnych. Póki co grupa debatująca składa się z 6 osob. Bedzie 3 reprezentantów Polski, Szkot, Węgier i Angolczyk. Pozostałych chętnych uprasza się o kontakt pod adresem rzezniki@doboju.pl.
Do końca biłem się z myślami jakie spotkania zobaczyć w ubiegły weekend. W grę wchodziły mecze Arsenalu. Londyńscy Kanonierzy grali na otwarcie stadionu Legii w Warszawie, kijowski Arsenal wyjechał zaś do nieodległego Lwowa na mecz z Karpatami. Ostatecznie przeważyła opcja lokalna.
W ramach niedzielnego relaksu skoczyłem jeszcze na mecz typu "pełny folklor" do Ząbek. Studenci kierunku "Organizacja imprez sportowych" powinni się w tym sezonie udać na mecze Dolcana obowiązkowo. Będą mieli wzór do pracy na temat "jak nie należy organizować spotkań piłkarskich".
Legia - Arsenal 5:6
07.08.2010
mecz towarzyski
otwarcie stadionu Legii
widzów: 23000
+ Obiekt Dolcana to chwilowo jeden z najbrzydszych stadionów w Polsce. W zasadzie cały stadion jest budowany od nowa. Widoczność z każdego aktualnie dostepnego miejsca jest beznadziejna.
+ Kibiców ŁKSu przyjechało ze dwa razy więcej od limitu pojemnośi sektora dla gości. Nie wszyscy weszli więc do środka co doprowadziło to kilku nazwijmy to "zgrzytów" z ochroną.
Na przełomie lipca i sierpnia jednoosobowa kartofliskowa reprezentacja wzięła udział w słynnej wyprawie Armenia & Górny Karabach Fucking Fest 2010.
Jak sama nazwa wskazuje nie była to wycieczka czysto sportowa, aczkolwiek piłkarskie akcenty w harmonogramie wcale nie były tak do końca marginalne.
Bilans wyjazdu to 3 spotkania ligi armeńskiej oraz wizyta na kilku lokalnych stadionach.
Wybierając ten zakątek świata wiedziałem, ze jade oglądac w akcji totalnych ogórasów. W zasadzie się nie myliłem. Szkoda jedynie, że te ogórasy nie są wcale gorsi od naszych "profesjonalistów". Jest jednak klasyfikacja, w której długo jeszcze będziemy wygrywali: atmosfera na trybunach.
Mimo, iż spotkania ligi armeńskiej to imprezy niebiletowane to na trybuny przychodzi maksymalnie ok. 2 tys. osob, a sekcja dopingująca nieczęsto przekracza liczbę 3-5 osób (!).
Jednym z głównych celów wyjazdu było sprawdzenie czy powstała w 2006 liga Górskiego Karabachu (odrębnego państwa, którego nikt poza nimi samymi nie zaakceptował) dalej rozgrywa swoje mecze. Na miejscu okazało się, że już nie. Istnieją co prawda reprezentacje poszczególnych regionów, ale rozgrywają ze sobą co najwyżej spotkania towarzyskie.
Mika - Ulisses 0:1
27.07.2010
1 liga armeńska
widzów: 1000
Miałem gościa. I to jakiego! Do stolicy zawitała kultowa postać: Michael z Niemiec (link do jego strony z prawej mańki mojej).
Dwudniowa wizyta miała charakter biznesowy jednak był również czas na odrobinę piłki. Pokazałem Michealowi to co mieliśmy tego dnia najlepszego.
Mam nadzieje, że po obejrzeniu dwóch pojedynków będzie sławił polską piłkę na całym świecie.
24.07.2010 Znicz Pruszków - Hutnik Warszawa 3:0
mecz sparingowy
widzów: ok. 30
+ Michael podziwiał słynną na cała Europę klatkę dla gości
+ Przy stadionie Znicza znajduje się hotel, a w nim restauracja. A to oznaczało, że spotkanie można było oglądać przy piwku.
24.07.2010 Start Otwock - Okocimski Brzesko 1:0
Puchar Polski
widzów: 300
+ W ostatniej minucie meczu sędzia podyktował karnego dla gości. Kibice zadrżeli. Nikt nie chciał spędzić na stadionie Startu dodakowych 30 minut. Na szczęście bramkarz gospodarzy obronił.
+ W wyprawie do Otwocka wzięła udział również pierwsza polska groundhopperka Kreska, która w dniu dzisiejszym odpaliła swój portal wciagnij Krechę
Jako, że podróże kształcą w lipcu postanowiłem wolny czas przeznaczyć na intenstywną "naukę". Zależało mi na pochłonięciu jak największej wiedzy i w tym celu udałem się na stadiony do czterech państw: na Litwę, Łotwę, do Estonii i Finlandii.
Niestety losowanie eliminacji europucharów (na ktore bardzo liczyłem) było na pierwszy rzut oka bardzo słabe, jednak wystarczyło kilka ruchów frykcyjnych cyrklem i ekierką i tak zrodził się plan dość osobliwej wycieczki ;) Oto jej zdobycze naukowe.
08.07.2010 Skonto Riga - Portadown 0:1
Liga Europejska
widzów: 6000
+ młyn gospodarzy niezbyt okazały, raptem kilkadziesiąt sztuk. Za to z dopingiem w miarę regularnym.
+ kibiców gości ok. 8.
+ W pierwszym spotkaniu było 1:1. Mimo przygniatającej przewagi Skonto do następnej rundy awansowali gracze z Irlandii Płn.Sami w to nie mogli za bardzo uwierzyć.
+ Pierwszy raz spotkałem się z taką usługą: oddzielnie można zakupić jednolitą czerwoną koszulkę, oddzielnie naszywkę, a za dodatkowy opłatek można poprosić o jej wprasowanie. Najtansza naszywka to koszt ok. 18 zł.
10.07.2010 HJK Helsinki - Tampere UTD. 3:1
widzów: 2052
+ Legion prowadzi podobna najliczniejszą szkółkę piłkarską w Estonii (500 zawodników). Szkoda, że tak niewielu z nich podpatruje grę starszych kolegów. W sumie to może i mają rację, poziom był wręcz żenadliwy.
+ Gdyby Levadia posiadała chociaż jednego napastnika, który potrafi oddać strzał to już do przerwy prowadziłaby conajmniej 4:0.
17.2010 Warrior - Vaprus Parnu 2:2
druga liga estońska
widzów: ok. 30
+ Bardzo długo szukałem tego stadionu. Zgubiłem po drodze mapę i szedłem na oko. Najważniejsze, że się udało. Zdziwiła mnie obecność kibiców gości. Było ich kilka, ale za to z flagą i bębnem.
+ Obok mnie stał dzenelman, który przez cały czas komentował komuś grę przez telefon. Nie był to na pewno komentarz radiowy. Rzucał jedynie hasła: atakują gospodarze, rzut wolny, żólta karta, nic się nie dzieje. Rozmawiał po angielsku. Bukmacherka jakaś czy co?
11.07.2010 Tallinna Kalev - Ajax Lasnamäe 1:1
druga liga estońska
widzów: ok. 70
+ Jeszcze pół godzin przed meczem na boisku odbywał się turniej szóstek. Myślałem, że może coś mi się porąbało z tym meczem. Ostatecznie wystarczyło 20 minut na przygotowanie stadionu do spotkania.
+ Mecz typu klasyczna kopaninka. Dużo ambicji, dużo fauli, mało umiejętności.
+ zorganizowanych grup kibicowskich brak
+ mecz dostępny był za darmo
14.07.2010 Ekranas - HJK Helsinki 1:0
el. Ligi Mistrzów
widzów: 2500
+ to spotkanie oglądałem w zacnym towarzystwie popularnego austriackiego groundhoppera Bruckiego i jego kolegów - kibiców Rapidu Wiedeń
Zdjecie zakosiłem ze strony Bruckiego. Moj aparat zginał smiercia tragiczna dzien wczesniej.
+ Oba zespoły wychodziły na murawę przy hymnie Ligi Mistrzów ;>
+ młyny obu zespołów podobnej wielkości (ok. 70-80 osób). Dość dobry doping jak na ich możliwości.
+ HJK dużo lepsze. Mecz odbywał się na jednej wielkiej kałuży. Bramka dla Ekranasu przypadkowa. Warto postawić kasę na ich awans.
15.07.2010 Tauras - Appoel Nikozja 0:3
Liga Europejska
widzów: ok. 500
+ Formę piłkarzy w Kownie i Marijampolu podziwialiśmy razem z Endim, który dotarł w te strony na jeden dzień.
+ Nieskutecznie próbójemy dostać się na sektor gości. Na kibiców z Wiednia czają się chuliganki Jagi i Wigier. Do starcia chyba jednak nie doszło, jako że Rapid - zdaniem znajomych z Wiednia - sekcji sportowej obecnie nie posiada.
+ Kibiców z Wiednia ok. 400. Młyn gospodarzy kilkadziesiąt młodych głów. Obie strony dopingowały non-stop.
Oczywiście przy okazji całkowicie przez przypadek natrafiłem na kilka innych obiektów pożądania niejednej groundhopperki:
Cóż to była za inauguracja nowego sezonu! Dwa krótkie dwudniowe weekendowe wypady za wschodnią granicę, dwa razy poprzedzone solidną imprezą, w wyniku czego dwa razy udało mi się spóźnić na pociąg :>
Do Grodna samotnie docierałem awaryjnie 7 godzin, tydzień później do Brześcia razem z pierwszą polską groundhopperką Kreską transportowaliśmy się 11 godzin z przesiadkami i dwugodzinnym postojem na granicy.
Groundhopperów rozlicza się jednak z efektów, a te nie są wcale takie najgorsze. Na każde z zaplanowanych spotkań udało się dotrzeć!
27.06.2010 Neman Grodno - Torpedo Zhodino 1:1
I liga białoruska
widzów: ok. 1000
+ mecz miał początkowo być rozegrany w sobotę na głównym stadionie Nemana. Spotkanie to przeniesiono jednak na poniedziałek (godz. 16) z uwagi na zaplanowane rowniez na sobote zawody lekkoatletyczne. Gdy przybyłem na mecz w poniedziałek okazało się, że będzie on rozegrany na boisku bocznym, które w sobote zajęte nie było. Nic nie rozumiecie? Przecież to oczywiste: toż to Białoruś właśnie ;)
+ kibice gospodarzy o dziwo wystawiaja ok. 20 osobowy młyn, który dopinguje przez całe spotkanie. Zwłaszcza po straconych przez gospodarzy bramkach.
04.07.2010 Dinamo Brest - Partizan Mińsk 1:1
I liga białoruska
widzów: 1800
+ Miejscowe Dinamo to niby prawica, goście (Mitz Ripo) to wiadomo białoruska wersja St. Pauli. Czymtasem było bardzo spokojnie. Nawet pojawienie się kibiców gości w trakcie spotkania nie wzbudziło wielkich emocji.
+ bilety na mecz tanie na poziomie 5-6 zł. Dla szukających oszczędności jest jednak opcja oglądania meczu zza płotu. Widok wcale nie taki nagorszy.
+ na meczu poznaje smak chipsów kawiorowych. bueeee
Kartofliska.pl to efekt moich piłkarskich podróży. Zwiedzam wg zasady "Stadiony
zamiast kościołów".
Na stronie zamieszczam zdjęcia z meczów i stadionów, na których byłem. Czasem pojawiaja sie wzmianki o meczach, w których grałem (Abstynenci Warszawa).
Zapraszam!
Artist formerly known as boskie rZeZniki