Kartofliska na Weszło!

Finał Pucharu Liechtensteinu


Jako, że finałowi Pucharu Polski towarzyszyło w tym roku dzikie szaleństwo, w ramach wyciszenia się postanowiłem udać się na finał nie mniej prestiżowego Pucharu Liechtensteinu.
więcej

Kartofliska na Malcie


Premier League to podobno najlepsza liga na świecie. "Nie uwierzę dopóki nie zobaczę" - pomyślałem i w styczniu udałem się na trzy mecze Premier League na Maltę.
więcej

Kartofliska w Gibraltarze


Ludzie zazwyczaj jeżdżą do Gibraltaru po tanią wódkę i tanie fajki. A ja pojechałem na dość drogie wg mojego uznania piwo i na trzy mecze 2. rundy Pucharu Gibraltaru. Z logiki miałbym chyba pałę
więcej

Kartofliska we Włoszech


W przedświąteczny weekend wybrałem się na krótki meczing do Włoch i pogłoski o tym, że jechałem tam w charakterze znawcy włoskiego futbolu są raczej przesadzone.
więcej

Kartofliska w Portugalii


"Ile moglibyście zapłacić za jednorazowe obejrzenie w akcji Zlatana?" - pytał ostatnio na twitterze Łukasz Wiśniowski. - "Patrzę na skrót z Sochaux i myślę, że poświęciłbym 50% pensji". No to najmądrzej jak tylko potrafiłem odpisałem, że pół pensji to lepiej przeznaczyć na 7 lige portugalską. Pewnie ktoś pomyślał, że to były jajca, a tu tymczasem... zapraszam na krótkie podsumowanie kartofliskowej trzydniowej ekspedycji na mecze do Porto i okolic.
więcej

Kartofliska w Grecji


Gdyby ktoś zlecił mi przygotowanie folderu reklamującego wyjazdy do Grecji i zaordynował: "Umieść na okładce to, co zachęciłoby do przyjazdu takich ludzi jak ty" to do grafika odpowiedzialnego za projekt wysłałbym hasła typu "Pełen rozpiździaj", "Syf i malaria na ulicach", "Piro na stadionach". Chwilowo mam dość plaż i pięknego błękitu mórz. Wolę przynajmniej przez chwilę otrzeć się o coś prawdziwego. Stąd też pomysł na weekendowy wypad do Salonik celem zobaczenia kilku piłkarskich szlagierów. Zapraszam na kilka zdań o kartofliskach greckich.
więcej

Kartofliska w Serbii


W pierwszy weekend listopada miała miejsce bardzo poważna kartofliskowa ekspedycja do Belgradu, tak więc niniejszy wpis będzie traktował o futbolu serbskim. Nuda? A gdzie tam! Wpis wprawdzie może okazać się nudny, ale na pewno nie serbska piłka. Ostatnio na meczu ichniejszej pierwszej ligi w Suboticy na boisko wbiegł bezpański pies czworonożny, a na piątym poziomie rozgrywkowym grano niebieską piłką bo tylko taka była pod ręką. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że obrałem nienajgorszy kierunek.
więcej

1